Dawno nie było kulinarnego posta, więc dziś zapraszam na obiad i deser.
Dzisiejszy obiad to jedno z dań, które przygotowuje się łatwo i szybko. Składa się z ryżu, łososia i kalafiora. Nic wykwintnego, ale wszystkie produkty idealnie do siebie pasują tworząc prosty i smaczny obiad.
Nie będę dokładnie opisywać procesu powstawania obiadu, bo to żadna filozofia.
Wystarczy ugotować ryż (ja uwielbiam sypki ryż jaśminowy, który gotuję w niewielkiej ilości wody), łososia umyć, oprószyć pieprzem, solą, skropić cytryną i ugotować na parze. Oddzielić różyczki kalafiora, umyć i również ugotować na parze. I gotowe! Smaczne i zdrowe:)
A, żeby tak zdrowo i lekko nie było to zapraszam na deser!
Deser mogłabym rzec idealny. Zwłaszcza dla miłośników sernika i chałwy w jednym. Sernik chałwowy, bo to właśnie o nim mowa to chyba pierwszy sernik, który udał mi się w 100%. Idealna konsystencja, nic nie opadło, nic się nie przypaliło, świetnie się kroi, smakuje wyśmienicie, a i wyglądu mu tylko pozazdrościć :) Co dość zaskakujące nie jest bardzo słodki, ale po jednym dużym kawałku ma się dość. Co ma swoje plusy!
Tak wyglądał przed degustacją, niestety w świetle wieczornym, więc kolory trochę przekłamane, ale to jedyne zdjęcia gdzie jest jeszcze
w całości.
Moja tortownica ma większą średnicę niż w przepisie, więc wyszedł trochę niższy niż w oryginale. Następnym razem (a będzie na pewno) zwiększę ilość składników.
A tu już jako deser po śniadaniu, więc światło dzienne i kolory rzeczywiste.
Polewa chałwowa jest wyśmienita, będę ją wykorzystywać też w innych deserach:)
Miłego wieczorku, ja lecę poczytać Wasze blogi!