W lutym podjęłam się stosowania
płukanek oraz
wcierki regularnie przez miesiąc,
TU możecie przeczytać szczegóły tych akcji.
A teraz nadszedł czas na podsumowanie efektów:)
Jeśli chodzi o
wcierkę to używałam kuracji
Joanna Rzepa, którą wspierałam masażerem.
Liczyłam przede wszystkim na przyspieszenie porostu - w dniu rozpoczęcia wcierania moje włosy mierzyły 38 cm, a miesiąc po 39,5cm. Biorąc pod uwagę, że włosy rosną średnio 1 cm na miesiąc to kuracja dała tylko 0,5cm więcej. Ale zawsze coś:)
Moje włosy są oporne na wzrost, bo picie siemienia też go nie przyspieszyło.
Na zdjęciu widać niewielką różnicę.
Pozostałe wrażenia dotyczące tej wcierki są niezbyt pozytywne: nieprzyjemnie pachnie chociaż przy dłuższym stosowaniu można się przyzwyczaić. Niestety przetłuszczała mi włosy i czasami podrażniała skórę głowy.
Podsumowując: w moim przypadku się nie sprawdziła, nie jestem do niej przekonana i nie będę dłużej stosować. Może kiedyś do niej wrócę, bo zostało pół buteleczki.
A teraz o efektach
akcji płukankowej.
Jeśli chodzi o częstotliwość stosowania
płukanek to było to 2 -3 razy w tygodniu.
Stosowałam
płukanki z siemienia lnianego, octową, cynamonową, owsianą, aloesową oraz z dodatkiem
keratyny i kolagenu z elastyną.
Najlepiej spisała się płukanka z siemienia oraz keratynowo-kolagenowa (do wody dodałam kilka kropel keratyny hydrolizowanej i kolagenu z elastyną ze sklepu zsk).
Płukankę z siemienia stosowałam już wcześniej, więc wiedziałam, że moje włosy dobrze na nią reagują, jednak
płukankę z keratyną i kolagenem zastosowałam pierwszy raz i był to strzał w dziesiątkę.
Włosy po niej były cudownie gładkie, miękkie, lejące. Po żadnym innym specyfiku nie uzyskałam takiego efektu!
Moje włosy najgorzej zachowały się po
płukance owsianej - były sztywne i ciężko było je rozczesać.
Po
cynamonowej włosy miały ładne refleksy, ale nie były nawilżone, a
aloesowa i octowa nie dały właściwie zauważalnego efektu.
Dla uwidocznienia zamieszczam zdjęcia włosów przed i po mojej ulubionej
płukance z keratyną i kolagenem:

Dziękuję Anwen i Lagoenie za akcje - dzięki nim mogłam trochę poeksperymentować, a przede wszystkim dbać o systematyczność!
Lubicie takie akcje? Brałyście udział w którejś z powyższych?