piątek, 21 listopada 2014

Noworoczne spotkanie blogerek urodowych w Warszawie - styczeń 2015

Z radością pragnę ogłosić, że razem z Moniką z bloga Blonde-Bangs organizujemy spotkanie blogerek!



Spotkanie odbędzie się 24 stycznia 2015 roku.

Planujemy je w jakiejś przytulnej kawiarni lub restauracji w centrum Warszawy. Ze względu na to, by osoby, które przyjadą specjalnie na spotkanie miały lepszy dojazd z Dworca Centralnego.

Przewidujemy 10-12 miejsc. Nie będziemy dyskryminować osób z innych miejsc Polski.

Jeśli chcecie wziąć udział wystarczy, że napiszecie swoje imię i nazwisko, wiek oraz adres bloga.
Możecie się z nami kontaktować za pomocą poniższych adresów:

blondebangs@wp.pl
blog@donnalavita.pl

Zgłoszenia przyjmujemy do 22 grudnia 2014 roku.

Końcową listę osób podamy 29 grudnia 2014 roku.
Wybrane osoby otrzymają maila ze szczegółami spotkania.

Bardzo się cieszę, że będę mogła poznać nowe osoby! Zgłaszajcie się! I do zobaczenia :)

niedziela, 2 listopada 2014

Zupa - krem z dyni

Sezon na dynię w pełni, więc dziś chciałam podzielić się z Wami przepisem na zupę-krem właśnie z dyni. 

Przepisów na krem z dyni jest mnóstwo jednak najbardziej smakuje mi wersja z cynamonem i imbirem - nie dodaje cebuli, ani czosnku. Za to jest dużo korzennych przypraw :)


Zupa krem z dyni - przepis
Składniki
1 kg dyni
3 szklanki bulionu drobiowego 
sól
pieprz
kurkuma
cynamon
imbir (najlepiej starty świeży korzeń)
gałka muszkatołowa
4 łyżki jogurtu greckiego
prażone pestki z dyni

Przygotowanie
Z dyni usuwamy miąższ z pestkami, kroimy na kawałki - żeby dynia łatwo się obierała najlepiej ją upiec (na blaszce piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia w 190 st. C. około 40-50 minut).

Upieczoną dynię lekko studzimy, obieramy, zalewamy gorącym bulionem, dodajemy przyprawy i blendujemy.

Zupę przelewamy na talerze, do każdej porcji dodajemy łyżkę jogurtu i posypujemy prażonymi pestkami z dyni (można dodać też grzanki lub groszek ptysiowy).




Przyznam, że mogłabym ją jeść codziennie! Próbowałam też wersję z mlekiem kokosowym i też pychota!

A Wam jaka wersja najbardziej smakuje?


niedziela, 5 października 2014

Chleb bez mąki ??? Czystoziarnisty!

Wam też to wydaje się niemożliwe? Mi wydawało się do wczoraj... :)

Gdy zobaczyłam na półce w Biedronce takie oto cudo przypomniał mi się chleb zmieniający życie. Nigdy jednak nie zrobiłam go w domu, mimo iż własny chlebek już piekłam. Ale zawsze był z mąką - pełnoziarnistą, orkiszową... ale mąką ;)


Czego się obawiałam? Najbardziej tego, że nie będzie chciał się kroić, bo jak niby same ziarna i nasiona zlepią się w masę chlebową?
Ale postanowiłam zaryzykować, zestaw do wypieku trafił do koszyka po czym wieczorem został spożytkowany ;)

I wiecie co? Już wiem, że zrobię własną wersję, bez kupowania gotowej mieszanki lub z własnymi modyfikacjami. To naprawdę nic trudnego i nie ma się czego obawiać. Po zastosowaniu kilku rad jakie są na opakowaniu chleb bez mąki kroi się bardzo dobrze i smakuje wyśmienicie!










Po upieczeniu i ostygnięciu:



Biedronka mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyła, już po raz drugi - kiedyś udało mi się w niej kupić jarmuż... Ponadto wczoraj na półce zobaczyłam mąkę pełnoziarnistą! Biedronka idzie z duchem czasu :) Co mnie bardzo cieszy, bo mam ją prawie pod nosem.

Zestaw do wypieku może nie jest najtańszy, koszt to ponad 6zł, ale po pierwsze - za jakość się płaci, a po drugie - dostajemy foremkę, która posłuży do kolejnych wypieków :)

Nie, nikt nie zapłacił mi za reklamę ;))) Po prostu stwierdziłam, że warto podzielić się z Wami moim odkryciem :)

A może już znacie ten produkt lub piekliście podobny chlebek? Chętnie usłyszę co o tym myślicie.
Miłego tygodnia!

sobota, 4 października 2014

Makijaż w odcieniach szarości

Wybaczcie moją nieobecność na blogu, ostatni czas nie sprzyja jakoś mojemu pisaniu. Obiecuję poprawę :)

Ale za to udzielam się na INSTAGRAMIE - jeśli jeszcze mnie tam nie obserwujecie to serdecznie zapraszam :)


Dziś szykując się do wyjścia stwierdziłam, że zrobię bardziej wyjściowy makijaż, żebym mogła się z Wami nim podzielić.
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Tym razem naszło mnie na odcienie szarości.




Wykonanie jest bardzo proste, opiera się na mocniejszym podkreśleniu zewnętrznego kącika oka i roztarciu cienia na linii załamania powieki. Na resztę powieki nałożyłam jasny cień i rozświetliłam wewnętrzny kącik oka.
Makijaż nie jest mocny, ale jednocześnie otwiera i podkreśla oko.
Można oczywiście dodać kreskę, wtedy będzie bardziej odpowiedni na wieczór.

A użyte produkty to:

Twarz: 
- podkład Bell BB Cream 011, 
- puder Bell Transparent Matte Finish, 
- bronzer W7 Honolulu,

Oczy:
- zewnętrzny kącik: podwójny cień Bell fashion&pearly nr 601 (ciemniejszy) + paletka Astor 550 Sunny Shiny (najciemniejszy),
- reszta powieki: cień Pierre Rene 40 nude,
- wewnętrzny kącik: paletka Astor 550 Sunny Shiny  (najjaśniejszy),
- tusz do rzęs Maybelline Colossal Volum 100% black

Brwi: paletka Catrice eyebrow set

Usta: błyszczyk Wibo Lip Sensation, jasny róż- chyba nr 2 - napis się starł.


Jutro obiecuję dodać jakiś przepis! Miłej niedzieli :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...